Alfi Renewables, Aspiravi International i Zero Emissions AG uzgodniły główne warunki współpracy w zakresie projektu farmy wiatrowej o mocy 125 MW w Bośni i Hercegowinie.

Jak poinformowała spółka Alfi Renewables, projekt wiatrowy zbliża się do fazy gotowości do budowy. Rozpoczęcie budowy planowane jest na rok 2025 lub 2026, a uruchomienie na rok 2027.

Po przejęciu budowy farmy wiatrowej Krivača o mocy 105,6 MW w Serbii, Alfi Renewables zainaugurowało ją w maju . Aspiravi International jest częścią belgijskiego producenta i dostawcy zielonej energii elektrycznej i ciepła Aspiravi Group.

Grupa zajmuje się również opracowywaniem, finansowaniem, budową i eksploatacją zielonych projektów energetycznych.

Projekt będzie realizowany w Livno

Według Alfi, szwajcarska grupa Zero Emissions AG jest również partnerem rządu Kantonu 10 w Federacji BiH i Aspiravi w rozwoju GET – Green-Energy-Tech-Zone.

Proponowany projekt farmy wiatrowej w Livno przewiduje 19 turbin wiatrowych o łącznej mocy 125 MW, powiedział Suvad Bajrić, dyrektor i partner w Alfi Renewables oraz menedżer Alfi Green Energy Fund.

Alfi miałoby zostać jednym z inwestorów i wnieść swoje doświadczenie z projektu Krivača, w szczególności w zakresie finansowania projektu i sprzedaży energii elektrycznej za pośrednictwem umów zakupu energii.

Zero Emissions AG połączy międzynarodowych inwestorów z lokalnymi talentami inżynieryjnymi i energetycznymi w celu wdrożenia projektów transformacji energetycznej na dużą skalę

Dyrektor generalny Aspiravi On-shore Bernard Steverlynck powiedział, że firma jest bardzo zadowolona, że Alfi wykazało zainteresowanie projektem. Firma ma projekty onshore i offshore i działa w kilku krajach europejskich oraz na wyspie Curaçao.

Według Porina Ivanišević-Dammeiera, dyrektora generalnego i prezesa Zero Emissions, oraz Pero Vrdoljaka, członka zarządu i dyrektora generalnego spółki zależnej w BiH , misją jest połączenie międzynarodowych inwestorów pierwszego szczebla i liderów technologicznych z lokalnymi talentami inżynieryjnymi i energetycznymi w celu wspólnej realizacji szeroko zakrojonych projektów transformacji energetycznej w kraju na drodze do Unii Europejskiej.

Jak twierdzą, jest to kamień milowy dla prywatnych inwestycji energetycznych na rynku krajowym.

Warto zauważyć, że Alfi Green Energy Fund jest częścią Grupy Alfi, która zarządza aktywami o wartości ponad 500 milionów euro w pięciu klasach, ze szczególnym uwzględnieniem regionu Europy Południowo-Wschodniej.

Macedonia Północna ma zamiar zakończyć stosowanie węgla w sektorze energetycznym do 2050 r., powiedział pierwszy wicepremier i minister środowiska i planowania przestrzennego Izet Mexhiti. Ponadto podkreślił, że wymaga to silnego wsparcia finansowego i technicznego, ale przyznał również, że konieczne jest przyspieszenie transformacji energetycznej.

Macedonia Północna formalnie zdecydowała się na wycofanie elektrowni węglowych do 2030 r. W zeszłym roku uruchomiła swoją Just Transition Investment Platform za 3 mld EUR z funduszy prywatnych i publicznych. Jednak nowy pierwszy wicepremier i minister środowiska i planowania przestrzennego Izet Mexhiti właśnie zasugerował przesunięcie terminu o 20 lat, co wywołało kontrowersje w krajowych mediach.

Nowy rząd premiera Hristijana Mickoskiego i jego centroprawicowej partii VMRO-DPMNE zastąpił w czerwcu gabinet Dimitara Kovačevskiego z Socjaldemokratycznego Związku Macedonii (SDSM).

Mexhiti prosi Stany Zjednoczone i UE o pomoc w przyspieszeniu transformacji energetycznej

Mexhiti, który wziął udział w konferencji poświęconej bezpieczeństwu energetycznemu w Waszyngtonie, powiedział na Facebooku, że kraj dotrzyma terminów Unii Europejskiej dotyczących przejścia na energię odnawialną. Celem Macedonii Północnej jest zakończenie stosowania węgla w sektorze energetycznym do 2050 r., podkreślił, ale powiedział również, że będzie to wymagało silnego wsparcia finansowego i technicznego.

Z drugiej strony, pierwszy wicepremier stwierdził, że transatlantyckie wysiłki są konieczne, aby przyspieszyć transformację energetyczną. Pomoc i finansowanie są kluczowe dla zrównoważonej transformacji i zapewnienia sprawiedliwej transformacji dla dotkniętych nią społeczności, jak powiedział Mexhiti.

„Stworzenie mechanizmów zielonego finansowania ułatwiłoby odejście od węgla i rozwój czystej energii, podczas gdy współpraca regionalna za pośrednictwem Wspólnoty Energetycznej pomogłaby opracować wspólne strategie w tym celu. Mając na uwadze strategiczne położenie Macedonii Północnej na Bałkanach, a także wpływ wojny na Ukrainie i wpływy Rosji, podkreśliłem potrzebę większego zaangażowania USA i UE. To wsparcie jest niezbędne, aby zapewnić niezależność energetyczną i zmniejszyć wpływy Rosji w regionie” – napisał pierwszy wicepremier po wydarzeniu.

UE planuje wycofanie węgla do 2040 r.

Dla kontekstu, kraje regionu zobowiązały się w 2020 r. w Deklaracji Sofijskiej w sprawie Zielonej Agendy dla Bałkanów Zachodnich do dekarbonizacji swoich gospodarek do połowy wieku zgodnie z celami Unii Europejskiej. Jednak UE pracuje nad zakończeniem stosowania węgla w szczególności do 2040 r.

W tym samym czasie elektrownie węglowe na całym kontynencie ograniczają produkcję lub kończą działalność przed terminem. Te na Bałkanach Zachodnich są w większości przestarzałe i zawodne. Macedonia Północna ma dwa kompleksy górnictwa węglowego i elektrowni cieplnych: REK Bitola i REK Oslomej.

Konferencja „ESG, sposób na życie i prowadzenie biznesu” odbędzie się w Belgradzie 25 września. Wydarzenie jest organizowane przez Stowarzyszenie Włoskich Przemysłowców – Confindustria Serbia we współpracy z Izbą Handlowo-Przemysłową Serbii (PKS) i wspierane przez EIT Manufacturing, UniCredit Bank i Generali Insurance. Konferencja oferuje wszystkim zainteresowanym uczestnikom możliwość zapoznania się z najnowszymi trendami, zmianami legislacyjnymi i praktycznymi wyzwaniami wpływającymi na procesy ESG.

Zaprojektowane jako dynamiczny i interaktywny dialog, wydarzenie biznesowe zgromadzi przedstawicieli wiodących krajowych i międzynarodowych firm, a także ekspertów w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, którzy przedstawią najnowsze tematy w zakresie ESG. Panel wprowadzający przeanalizuje skrzyżowanie zrównoważonego rozwoju, finansów i strategii biznesowej.

Drugi panel przedstawi szczegółową analizę aspektów i implikacji dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie należytej staranności w zakresie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw (CS3D) oraz jej wpływu na łańcuchy dostaw i wartości. Trzecia dyskusja skupi się na wpływie mechanizmu dostosowania granicznego dotyczącego emisji dwutlenku węgla (CBAM) Unii Europejskiej, a także na presji wywieranej na eksporterów z państw trzecich, aby ograniczyli emisje w swojej produkcji.

Ostatni panel będzie poświęcony analizie wpływu zmian w środowisku pracy, w tym bioróżnorodności, dostępu do wody i ekstremalnych zmian klimatycznych na zrównoważony rozwój modeli i strategii biznesowych.

Konferencja odbędzie się w siedzibie Izby Handlowo-Przemysłowej Serbii, przy ul. Resavskiej 13-15 w Belgradzie, początek o godzinie 9:30.

Konferencja ESG
Zdjęcie: Konferencja ESG w biznesie i finansach: wyzwania i szanse w Serbii, która odbyła się w 2023 r.

Grupa docelowa obejmuje dyrektorów ds. zrównoważonego rozwoju, menedżerów ds. ESG, menedżerów ds. zrównoważonego rozwoju, menedżerów ds. CSR, menedżerów ds. energii, menedżerów ds. HSE, menedżerów ds. zakupów/łańcucha dostaw, dyrektorów operacyjnych/szefów operacji, dyrektorów finansowych i CDO/specjalistów ds. danych.

Językami roboczymi konferencji są serbski, włoski i angielski; zapewnione jest tłumaczenie symultaniczne.

To idealna okazja, aby uzyskać głębokie zrozumienie tematów ESG i nawiązać kontakt z liderami w dziedzinie zrównoważonego rozwoju i finansów. Zobacz pełny program konferencjiTUTAJ .

Nie przegap szansy na udział w tym ważnym wydarzeniu; zarejestruj się za pomocą tego linku .

Energy Insiders – podcast RenewEconomy · Poszukiwanie kapitału własnego

Andrew Smith z NAB o wyzwaniach związanych ze zdobywaniem kapitału na rzecz transformacji Australii w kierunku odnawialnych źródeł energii. Plus: Wiadomości tygodnia.

Pylon
Pylon jest dumnym sponsorem Energy Insiders
Evergen jest dumnym sponsorem Energy Insiders
nextracker jest dumnym sponsorem Energy Insiders

Polityka Future Made in Australia ma na celu uczynienie z Australii „supermocarstwa w dziedzinie energii odnawialnej” oraz stworzenie nowych miejsc pracy, gałęzi przemysłu i umiejętności dzięki przejściu na czystą energię.

Tak więc, jeśli stanie się ona koniem trojańskim dla ekspansji paliw kopalnych, będzie to przewrotny wynik – ale właśnie w tym kierunku zmierzamy.

Rząd federalny łączy program Future Made in Australia ze swoją Strategią Przyszłościowego Gazu, która zakłada drastyczne zwiększenie produkcji gazu.

W jakiś sposób udało się przejąć politykę opartą na wykorzystywaniu naszej przewagi komparatywnej w dziedzinie czystej energii , wprowadzając twierdzenia , że „przyszłość tworzona w Australii” wymaga większej ilości gazu.

Politycy i grupy interesów stale twierdzą, że istnieje niedobór gazu, który wymaga więcej szczelinowania i wydobycia gazu. To nieprawda. Australia już produkuje więcej gazu, niż potrzebuje.

Jedynym powodem potencjalnego niedoboru jest fakt, że rząd stawia potrzeby zagranicznych eksporterów skroplonego gazu ziemnego ponad zapewnienie krajowych dostaw.

Australia mogłaby łatwo przekierować gaz przeznaczony na eksport na rynek lokalny. Mamy już przepisy, które to umożliwiają.

W Australii Zachodniej od dawna obowiązuje polityka pozwalająca na przeznaczanie gazu do użytku lokalnego.

Na wschodnim wybrzeżu funkcjonuje tzw. Australijski Mechanizm Bezpieczeństwa Krajowego Gazu, którego zadaniem jest zapewnienie wystarczających dostaw dla krajowych odbiorców – ale rząd najwyraźniej niechętnie z niego korzysta.

W każdym razie nie cały gaz produkowany na eksport jest objęty długoterminowymi kontraktami, więc mógłby być równie dobrze sprzedawany w kraju.

W stanach południowych twierdzenia o zbliżającym się niedoborze gazu służą jako uzasadnienie rabunku rozległych lasów Pilliga w zachodniej Nowej Południowej Walii w celu pozyskiwania drogiego gazu.

Jednak modernizacja rurociągu łączącego regiony wydobycia gazu w Queensland z południową Australią zagwarantowałaby, że nie wystąpią niedobory, a jednocześnie nie naraziłaby nowego regionu na szczelinowanie i jego destrukcyjne skutki.

Tak, gaz będzie odgrywał pewną rolę jako źródło zapasowe, gdy odnawialne źródła energii staną się dominującym źródłem wytwarzania energii elektrycznej, ale nie będziemy go potrzebować wiele.

Dlaczego więc nalega się, aby Australia produkowała więcej gazu?

Nie chodzi o zasilanie lokalnej produkcji; nawet strategia gazowa rządu zakłada, że przemysł w średnim okresie zdekarbonizuje się, ponieważ zwróci się w stronę tańszej energii odnawialnej.

Prawdziwym, niewypowiedzianym powodem jest przekonanie, że w interesie ekonomicznym Australii leży wydobywanie większej ilości gazu i przesyłanie go za granicę – ale to przepis na katastrofę klimatyczną.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła już w 2021 r. , że jeśli świat ma utrzymać wzrost temperatury na poziomie 1,5 °C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej i uniknąć najgorszych skutków globalnego ocieplenia, nie może powstać żaden nowy obszar wydobycia ropy naftowej i gazu, ani żadna nowa kopalnia węgla ani nie może być rozbudowywana.

Mimo to Australia i inne kraje nadal dają zielone światło nowym technologiom wydobywania gazu i węgla.

Jeśli australijskie instalacje eksportowe LNG będą nadal pracować z pełną wydajnością, świat będzie musiał pogodzić się ze wzrostem temperatury na poziomie 2,4°C–2,6°C.

Byłoby to katastrofalne w skutkach dla milionów ludzi na całym świecie – nie wyłączając mieszkańców Pacyfiku.

Jest to sprzeczne z naukowym konsensusem na temat zmian klimatycznych, a także z obietnicami i polityką rządu w tym zakresie.

Future Made in Australia jest w istocie zieloną polityką gospodarczą.

Opiera się na przekonaniu, że dzięki wsparciu rządu i kapitałowi początkowemu możemy wykorzystać przewagę Australii w dziedzinie czystej energii, aby rozwijać zasoby, produkcję i miejsca pracy w usługach, co zapewni przyszłą pomyślność.

Jednak przyszłość oparta na ciągłej ekspansji gazu i węgla jest daleka od zielonej.

To przyszłość, w której poziom mórz wzrasta, ekstremalne zjawiska pogodowe zdarzają się coraz częściej, pożary buszu niszczą tereny wiejskie, a firmy gazowe zarabiają krocie dzięki temu, że Australia nie chce stawić czoła konsekwencjom swojej chciwości i krótkowzroczności.

To nie jest przyszłość, w której ktokolwiek chciałby żyć i nie jest to przyszłość, którą powinniśmy przekazać światu.

Matt Saunders jest starszym ekonomistą w The Australia Institute. Stephen Long jest starszym pracownikiem naukowym w TAI.

Energetyka rozproszona - przyszłość ludzkości

Energetyka rozproszona to bez dwóch zdań przyszłość ludzkości. Dzięki generacji ze źródeł odnawialnych w pobliżu miejsca wykorzystania energii możemy coraz bardziej uniezależniać się od zatruwających środowisko paliw kopalnych. Głównym elementem polskiej energetyki rozproszonej są prosumenckie mikroinstalacje fotowoltaiczne. Rząd, chcąc urozmaicić nieco ten sektor, wprowadził dotację na przydomowe turbiny wiatrowe. Niemniej jednak sądząc po rezultatach pierwszych miesięcy obowiązywania programu "Moja Elektrownia Wiatrowa", nie można mieć większych nadziei, że ten rynek osiągnie choćby w części tak dobry wynik, taki jak fotowoltaika. Przypomnijmy, że mikroinstalacji fotowoltaicznych w Polsce jest 1,4 miliona. Dla porównania w ciągu 2 miesięcy obowiązywania programu MEW rozpatrzono zaledwie 19 wniosków…

Dlaczego o tym wspominamy?

Przede wszystkim dlatego, że energetyka małych rozproszonych źródeł wytwórczych może przybierać różne formy. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że dywersyfikacja w tym aspekcie jest jak najbardziej wskazana. Prawdą jest, że fotowoltaikę najprościej zamontować – nie trzeba robić badań wietrzności, a wystarczy tylko obserwacja, czy dach lub miejsce na gruncie nie jest zacienione. Są też jednak takie rozwiązania, które możemy nazwać specjalistycznymi. Nie każdy będzie miał okazję z nich skorzystać, ale warto wiedzieć, że coraz to nowsze technologie pojawiają lub dopiero pojawią się na rynku. Niekiedy są to adaptacje dobrze nam już znanych rozwiązań. Przyjrzyjmy się więc takim rozwiązaniu, które pomoże wykorzystać statki do generowania energii elektrycznej.

Potencjał pływów morskich jest ogromny, ale niewykorzystany

Firma Sitkana to założony w 2021 roku start-up, którego celem jest sprawić, że nadmorska część Alaski będzie mogła być zaopatrywana w energię elektryczną pochodzącą z pływów morskich. Zanim wspomnimy o ciekawym rozwiązaniu, które opracowali amerykańscy konstruktorzy, to dowiemy się nieco więcej o źródle energii, na którym bazuje omawiana przez nas technologia.

Energia pływów morskich jest jednym z najmniej wykorzystanych odnawialnych źródeł energii na świecie. A potencjał jest naprawdę spory, choć brakuje opracowań w tym zakresie. Ocean Energy Europe podaje, że szacowany globalny zasób energii pływów wynosi 800-1200 TWh. Bardziej powściągliwi są niektórzy badacze, którzy wskazują, że potencjał oscyluje w granicach 150-800 TWh. Dla porównania – według IEA pływających i stałych morskich turbin wiatrowych wynosi 420 TWh, czyli porównywalnie do energii pływów, gdybyśmy patrzyli na średnią z drugiego zakresu. Potencjał to jedno, a wykorzystanie go to zupełnie inna sprawa. Jak podaje IRENA, offshore w 2022 roku odpowiadał za 1,9% światowej produkcji energii elektrycznej, dostarczając 162 TWh. W tym samym czasie pozostała energetyka morska – falowanie i pływy – zapewniły 960 GWh, czyli niecałą 1 TWh.

Nowatorskie rozwiązanie od Sitkany

Wracając do nowatorskiego rozwiązania – Sitkana stworzyła moduł hydrogeneratora, który wykorzystuje energię pływów morskich. Celem tego wizjonerskiego projektu jest wykorzystanie potencjału bezczynnych statków rybackich podczas zim na Alasce. Wyposażając statek w urządzenie hydroelektryczne od Sitkany, można go przekształcić w pływający generator prądu. W efekcie pozyskuje się potrzebną energię, maksymalizując zyski z posiadania łodzi. To z pewnością ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza że na Alasce, jak i w innych regionach stale rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Chinook i Orca – dwa rozwiązania od amerykańskiego start-upu

Sitkana stworzyła dwa rodzaje urządzeń – Chinook i Orca, z czego ten pierwszy jest standardowym produktem firmy. To nic innego niż modułowy hydrogenerator. Nie są co prawda jeszcze dostępne, ale niebawem będzie można je zamawiać w przedsprzedaży. Firma oczekuje, że Chinook zostanie dostarczony pod koniec 2025 roku, a Orca w kolejnym roku. Ten pierwszy dedykowany jest do wykorzystania właśnie na statkach. Do jego montażu potrzebny jest mały dźwig lub wysięgnik, czyli standardowe wyposażenie łodzi rybackiej. Pojedynczy moduł Chinook waży 45,4 kg i ma rozmiar 2×1 m.

Z kolei Orca to zakotwiczony, samonośny system, który może pomieścić wiele urządzeń Chinook – do 10 sztuk. Moc pojedynczego modułu to 1,6 kW, tak więc moc całej instalacji Orca może osiągnąć nawet 16 kW. Instalację systemu Orca musi przeprowadzić statek z dźwigiem, który zdoła podnieść całe urządzenie.

Czy morskie stworzenia mają powody do obaw?

Jak podają producenci, system jest bezpieczny dla morskich stworzeń. Łopatki obracają się powoli i nie mają końcówek z powodu zastosowania obręczy widocznej na powyższych zdjęciach. W tym roku Sitkana przeprowadza szczegółowe badania na rybołówstwo. Istnieje też inna kwestia, którą trzeba rozwiązać, ponieważ może stanowić zagrożenie dla środowiska wodnego. Mianowicie chodzi o materiał, z którego Chinooki są stworzone – jest to plastik. Firma podkreśla, że ten materiał może wytrzymać pod wodą bardzo długo bez większych szans na utratę swoich właściwości pod wpływem słonej wody morskiej, ale nie będzie miał ku temu okazji. Dlaczego?

Nasze urządzenia będą stale poddawane recyklingowi co kilka lat, więc nigdy nie będą miały czasu rozłożyć się na mikroplastiki. Ostatecznie będziemy pozyskiwać materiały z oceanów. Wszystkie urządzenia zostaną poddane recyklingowi przez Sitkanę. Nigdy nie będziemy mieć odpadów z tworzyw sztucznych.

Konserwacja się nie opłaca

Pozostaje jeszcze jedna kwestia – konserwacja. W środowisku wodnym bardzo prosto, aby hydrogeneratory pokryły się glonami lub elementami, które znajdują się w oceanie. Jest na to proste lekarstwo – cały system można łatwo podnieść przy pomocy dźwigu lub wysięgnika, a następnie umyć myjką ciśnieniową.

W przypadku gdy małże i glony znacząco obniżą wydajność, urządzenia zostaną wymienione i poddane recyklingowi.

Źródło: sitkana.com, iea.org, irena.org, gwec.net

Łuk elektryczny - niebezpieczeństwo dla elektryków

Łuk elektryczny to jeden z największych zagrożeń dla elektryków podczas pracy. Temperatura łuku elektrycznego może osiągnąć nawet 19 tys. stopni Celsjusza, co jest ponad trzy razy większe niż temperatura na powierzchni Słońca. To zjawisko może prowadzić do poważnego zagrożenia zdrowia i życia pracowników, a także zniszczenia sprzętu, pożarów czy kosztownych przestojów.

Firma Eaton podkreśla, że dla bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej niezbędna jest edukacja pracowników oraz wdrażanie odpowiednich rozwiązań technicznych, takich jak systemy wykrywania i gaszenia łuku elektrycznego.

Zagrożenie z ogromną mocą

Łuk elektryczny to przedłużone w czasie wyładowanie, które powstaje w wyniku przebicia izolacji (np. powietrza) między dwoma punktami o dużej różnicy potencjałów. W momencie powstawania łuku elektrycznego przez powietrze (które w normalnych warunkach nie jest przewodnikiem) przepływa prąd i tworzy tzw. plazmę. W kontrolowanych warunkach łuk elektryczny wykorzystywany jest np. w spawarkach do rozpuszczania materiału i spoiwa.

Łuk elektryczny w rozdzielnicach niskiego napięcia może powstać zarówno w wyniku błędu ludzkiego, jak i awarii sprzętu. Przyczyny tego zjawiska to m.in. wady konstrukcyjne lub materiałowe, przeciążenia łączeniowe, uszkodzenia izolacji, warunki środowiskowe, skroplenie pary wodnej czy ingerencja zwierząt.

Gaszenie ryzyka przed pożarem

Podstawowa ochrona przed zwarciem łukowym to sprawdzanie stanu rozdzielnic, ocena ryzyka związanego z obsługą urządzeń oraz wdrażanie środków minimalizujących zagrożenie. Nowoczesne rozdzielnice często są wyposażone w aktywny system wykrywania łuku elektrycznego, który dodatkowo może być połączony z urządzeniem gaszącym.

System detekcji, połączony z instalacją gaszącą łuk elektryczny, to obecnie najnowocześniejsze rozwiązanie na rynku, zapewniające aktywną ochronę personelu i urządzeń. Po wykryciu zwarciu jednostka gasząca (odbierająca energię), która jest umieszczona blisko źródła zasilania, tworzy drugie zwarcie powodujące spadek napięcia na szynach rozdzielnicy i natychmiast gasi łuk.

Źródło: The National F Protection Association (NFPA)

 

Czystsze panele fotowoltaiczne bez użycia wody

Amerykański start-up Sol Clarity opracował innowacyjne rozwiązanie, które pozwala na usuwanie zabrudzeń z powierzchni modułów fotowoltaicznych bez użycia wody. Technologia ta ma na celu poprawę wydajności energetycznej instalacji PV.

Problem zabrudzeń na panelach fotowoltaicznych

Zabrudzenia na powierzchni modułów fotowoltaicznych mogą znacznie obniżyć wydajność energetyczną instalacji PV. Szacuje się, że pył i kurz mogą zmniejszyć wydajność nawet o 50%. Najbardziej narażone na to są farmy PV zlokalizowane na terenach pustynnych o suchym klimacie.

Rozwiązanie Sol Clarity

Technologia opracowana przez Sol Clarity polega na użyciu elektrodynamicznej folii Electrodynamic Screen (EDS). Folia ta generuje pole elektryczne, które powoduje, że cząsteczki pyłu na powierzchni zyskują ładunek elektryczny. Następnie ładowane cząsteczki kurzu są "zmiatane" z powierzchni modułu za pośrednictwem wygenerowanej fali elektromagnetycznej.

System jest zautomatyzowany i nie wymaga użycia wody. Cały proces czyszczenia trwa około 2 minut. Dodatkowo, zużycie energii przez system jest bardzo niskie - około 1 kWh na "wyczyszczenie" 500 modułów.

Możliwości zastosowania

Technologia EDS może być zastosowana na już istniejących modułach fotowoltaicznych, jak i na nowych modułach produkowanych na linii produkcyjnej. Możliwe jest również nakładanie warstwy EDS na moduły już zainstalowane w terenie.

Start-up Sol Clarity szuka obecnie partnerów inwestycyjnych, którzy pomogliby w skalowaniu działalności. Firma otrzymała już wsparcie finansowe od dwóch funduszy: Mass Venture i Massachusetts Clean Energy Center (MassCEC).

Technologia EDS jest obecnie testowana na terenie elektrowni fotowoltaicznej należącej do dewelopera Nexamp. W przyszłym roku planowane jest wdrożenie technologii na terenie elektrowni PV należącej do francuskiej grupy Engie, zlokalizowanej w Kalifornii.

Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego opracowali nowy, ultracienki i elastyczny materiał, który może generować ładunek elektryczny. Jego wydajność jest na bardzo zadowalającym poziomie, co może mieć duże znaczenie dla przyszłości energii odnawialnej.

Nowy materiał - nowe możliwości

Zespół badaczy z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Oksfordzkiego stworzył materiał, który może pochłaniać światło słoneczne i przekształcać je w energię elektryczną. Materiał ten jest niezwykle cienki, bo aż 150 razy cieńszy niż płyta kredowa, oraz elastyczny, co pozwala na jego zastosowanie w różnych sytuacjach.

Jednym z pomysłów naukowców jest użycie tego materiału do pokrywania przedmiotów codziennego użytku, takich jak smartfony czy karoserie samochodów. Dzięki temu, te przedmioty mogłyby generować energię elektryczną, co mogłoby znacznie zmniejszyć zapotrzebowanie na tradycyjne źródła energii.

Wydajność nowego materiału

Wydajność nowego materiału jest na poziomie 27%, co jest wynikiem bardzo zadowalającym. Naukowcy podkreślają, że droga do osiągnięcia takiego wyniku nie była prosta i wymagała wielu eksperymentów i analiz.

Porównując nowy materiał z tradycyjną fotowoltaiką, naukowcy twierdzą, że jego wydajność może konkurować z najlepszymi dostępnymi na rynku modelami. Obecne rekordowe sprawności fotowoltaiki wynoszą około 24%, więc nowy materiał może być jeszcze lepszy.

Zastosowania nowego materiału

Naukowcy podkreślają ogromną potencjalną wszechstronność zastosowań nowego materiału. Może on być użyty do generowania energii elektrycznej w różnych sytuacjach, od przedmiotów codziennego użytku po duże instalacje przemysłowe.

Warto dodać, że firma Oxford PV, której współzałożycielem jest prof. Henry Snaith, kierujący grupą naukowców pracujących nad nowym materiałem, rozpoczęła niedawno masową produkcję ogniw fotowoltaicznych na bazie perowskitu w swojej fabryce w Brandenburgii.

Ciekawe jest, że początkowo rozważano budowę fabryki i rozpoczęcie produkcji na terenie Wielkiej Brytanii, natomiast tamtejszy rząd ma ponoć w sposób niewystarczający wspierał nowoczesne inicjatywy. To zachęciło pomysłodawców z Uniwersytetu w Oksfordzie do realizacji swoich planów i produkcji poza granicami kraju.

W tym tygodniu Komisja Europejska przedstawiła wyniki dochodzenia antysubsydyjnego w sprawie pojazdów elektrycznych (EV) z Chin. Wyniki te potwierdzają, że Chiny naruszają warunki konkurencji poprzez subsydiowanie swoich producentów baterii do aut elektrycznych. Taka praktyka daje firmom z Państwa Środka przewagę nad europejskimi koncernami z przemysłu motoryzacyjnego.

Dochodzenie Komisji Europejskiej miało ustalić, czy Chiny naruszają warunki konkurencji poprzez subsydiowanie swoich producentów baterii do aut elektrycznych. Wyniki dochodzenia potwierdzają, że takie subsydiowanie miało miejsce i dawało firmom z Państwa Środka przewagę nad europejskimi koncernami z przemysłu motoryzacyjnego.

Korekta ceł wyrównawczych

Po przeprowadzonym dochodzeniu Komisja Europejska zamierza nałożyć ostateczne cła wyrównawcze na przywóz akumulatorowych pojazdów elektrycznych (BEV) z Chin. Przedstawiła do konsultacji projekt swojej decyzji, co jest jednym z kroków wymaganych w procedurze dochodzenia w sprawie ochrony handlu.

Teraz zainteresowane strony mają 10 dni (od 20 sierpnia) na przedstawienie uwag do propozycji Komisji Europejskiej. Komisja zdecydowała się na nieznaczne korekty ceł w stosunku do stawek tymczasowych oficjalnie obowiązujących od 4 lipca br. Zaproponowała następujące cła wyrównawcze dla poszczególnych chińskich producentów:

Komisja postanowiła nie pobierać ceł wyrównawczych wstecz. Tymczasowe stawki opłaty celnej na chińskie EV były przedmiotem naszego wcześniejszego artykułu.

Co dalej?

Komisja Europejska formalnie wszczęła z urzędu dochodzenie antysubsydyjne w sprawie przywozu BEV z Chin 4 października 2023 r. Następnie 4 lipca 2024 r. opublikowała w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej rozporządzenie nakładające tymczasowe cła wyrównawcze – weszło ono w życie 5 lipca 2024 r.

W tym tygodniu – 20 sierpnia 2024 r. – Komisja Europejska przedstawiła projekt decyzji o nałożeniu ostatecznych ceł wyrównawczych na przywóz BEV z Chin. Decyzję tę podjęła po rozpatrzeniu wszystkich uwag otrzymanych wcześniej od zainteresowanych stron w sprawie rozporządzenia wprowadzającego środki tymczasowe. Teraz mogą one – w ciągu 10 dni – złożyć wniosek o przesłuchanie przez Komisję Europejską i przedstawić swoje uwagi.

Po tym etapie Komisja Europejska przedstawi ostateczne ustalenia państwom członkowskim, które będą głosować nad nimi w ramach procedury komitetowej. Ostateczne środki muszą zostać nałożone nie później niż 4 miesiące po nałożeniu ceł tymczasowych, a zatem stosowane rozporządzenie Komisji ma być opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE najpóźniej do 30 października 2024 r.

Potencjalne przyjęte środki będą obowiązywać przez 5 lat, z możliwością przedłużenia.

Chiny skarżą Unię Europejską

Chiny nie zgodziły się na nałożone cła wyrównawcze i w sierpniu złożyły skargę przeciwko Unii Europejskiej do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Uznały decyzję Komisji Europejskiej za protekcjonistyczną i niezgodną z zasadami WTO. Według chińskiego rządu takie działanie Unii Europejskiej zagraża globalnej współpracy na rzecz zmian klimatycznych i może pogłębić napięcia handlowe.

Więcej na ten temat w artykule: Chiny wniosły skargę przeciwko Unii Europejskiej. Bronią swoich elektryków.

ML System dostarczy fotowoltaiczne rozwiązania fasadowe dla prestiżowej inwestycji mieszkaniowej w USA

Polski producent innowacyjnych rozwiązań fotowoltaicznych zintegrowanych z budownictwem (BIPV) podpisał umowę na dostawę nowoczesnych rozwiązań szkieł fotowoltaicznych dla projektu budowy nowoczesnego apartamentowca w stanie New Jersey. Wartość kontraktu wynosi 2,9 mln dolarów, co stanowi pierwszy tak znaczący kontrakt firmy w USA.

ML System dostarczy fotowoltaiczne rozwiązania fasadowe z wykorzystaniem powłok kwantowych, w tym transparentne fotowoltaiczne szyby zespolone Active Glass oraz fotowoltaiczne okładziny elewacyjne z najnowszej linii produktowej PhotonWall. Według szacunków ML System, inwestycja pozwoli na produkcję 89 MWh energii rocznie.

Wykonanie inwestycji zostanie podzielone na dwa etapy: etap projektowania i etap realizacji. Dostawy będą realizowane sukcesywnie, przy czym termin dostawy ustalono na maksymalnie 11 miesięcy od daty podpisania umowy.

Ekspansja na rynek amerykański

Zawarcie umowy i wykonanie dostaw może mieć istotne znaczenie dla rozwoju sprzedaży produktów grupy w USA i potwierdzenia opłacalności zastosowania fotowoltaicznych produktów fasadowych BIPV na tym rynku.

Edyta Stanek, prezes ML System Inc., spółki z grupy ML System działającej na rynku amerykańskim, podkreśliła, że kontrakt ten jest wynikiem działań mających na celu wejście na perspektywiczny rynek USA, na którym technologie BIPV oferują szybki zwrot z inwestycji.

Przypomnijmy, że niedawno firma otrzymała od Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych patent na wynalazek o nazwie „Sposób wytwarzania ogniw fotowoltaicznych μ-tandemowych i ogniwo μ-tandemowe wytwarzane tym sposobem”. To pierwszy patent uzyskany przez ML System w Stanach Zjednoczonych.

Innowacyjne rozwiązania fotowoltaiczne

ML System działa na Podkarpaciu, gdzie rozwija innowacyjne rozwiązania fotowoltaiczne zintegrowane z budownictwem (BIPV). Firma regularnie ogłasza objęcie ochroną patentową swoich rozwiązań fotowoltaicznych. Na swoje autorskie technologie spółka ma zatwierdzonych 17 patentów, a 9 kolejnych zgłoszeń patentowych czeka na rozpatrzenie.

Spółka notowana na GPW od 2018 r. w 2023 r. osiągnęła skonsolidowane przychody w wysokości 193,3 mln zł.

Ostatnie badania przeprowadzone przez włoskich naukowców z Uniwersytetu w Padwie wykazały, że poprawa efektywności energetycznej budynków mieszkalnych jest możliwa dzięki zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań. Jednym z nich jest łączenie pracy powietrznej pompy ciepła z wymiennikiem ciepła powietrze-geoterma.

Badania prowadzone były na budynku jednorodzinnym o powierzchni 150 m2, zlokalizowanym w Valtellina we Włoszech. Budynek został wybudowany zgodnie z wytycznymi standardu pasywnego, co zapewniło bardzo wysoką izolacyjność termiczną oraz efektywność wentylacji i odzysk ciepła.

Nowatorskie podejście do poprawy efektywności energetycznej

Włoscy naukowcy opracowali nowatorskie podejście do poprawy efektywności energetycznej budynków mieszkalnych. Ich propozycja polega na łączeniu pracy powietrznej pompy ciepła z wymiennikiem ciepła powietrze-geoterma. Taka konfiguracja pozwala na efektywne wykorzystanie energii geotermalnej do ogrzewania i chłodzenia budynku.

Zestaw badawczy

Zaproponowany przez naukowców zestaw składał się z trzech kluczowych elementów:

  1. Geotermalnego wymiennika ciepła, który służył do wstępnego podgrzewania lub chłodzenia powietrza w zależności od pory roku;
  2. Pompy ciepła Compact P, produkowanej przez duńską firmę Nilan, działającej jako system HVAC oraz generator ciepłej wody użytkowej (c.w.u.);
  3. Wentylatorów odśrodkowych dostarczających klimatyzowane powietrze i odprowadzających powietrze wywiewane, pracujących z trzema różnymi prędkościami obrotowymi;

Analizę przeprowadzono przy użyciu oprogramowania MATLAB, które pozwoliło na śledzenie pracy systemu w warunkach rzeczywistych oraz symulowanych. Dane były zbierane przez system cały rok. Analiza koncentrowała się na identyfikacji głównych czynników wpływających na wydajność systemu oraz na ilościowym określeniu redukcji zużycia energii.

Wyniki badań

Wyniki testów wykazały, że zastosowanie dodatkowego wymiennika ciepła powietrze-geoterma może mieć znaczący wpływ na utrzymanie zadowalającej wydajności systemu w pełnym okresie eksploatacji (niezależnie od pory roku). Naukowcy stwierdzili, że dzięki zastosowaniu powietrzno-geotermicznego wymiennika ciepła zapotrzebowanie na ciepło i chłód w ciągu roku eksploatacji uległo znacznemu zmniejszeniu.

Badacze określili, że w okresie zimowym 2019 r., gdyby dodatkowy wymiennik ciepła powietrze-geoterma nie został zastosowany, konsumpcja energii elektrycznej wzrosłaby o 30% ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na ciepło.

Końcowym wnioskiem zespołu z Uniwersytetu w Padwie jest to, że instalacja geotermalnego wymiennika ciepła może pomóc w redukcji zużycia energii elektrycznej oraz może umożliwić zakup mniejszej jednostki pompy ciepła, co dalej przekłada się na obniżenie kosztów.

Szczegóły swoich badań opisali w artykule pt.: „Analysis of a domestic air heat pump integrated with an air-geothermal heat exchanger in real operating conditions: The case study of a single-family building” opublikowanym w czasopiśmie „Energy and Buildings”.

Doszło do awarii łopaty turbiny wiatrowej na terenie największej na świecie farmy wiatrowej na morzu, stanowiącej pierwszą fazę ogromnego projektu Dogger Bank o mocy 3,6 GW, położonego na Morzu Północnym u wybrzeży Wielkiej Brytanii.

Deweloperzy projektu poinformowali w oświadczeniu, że „są świadomi awarii łopatki”, która miała miejsce rano 22 sierpnia w zainstalowanej turbinie Haliade-X o mocy 13 MW na morskiej farmie wiatrowej Dogger Bank A, która jest obecnie w budowie.

„Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, otaczający obszar morski został ograniczony, a odpowiednie władze powiadomione. Nikt nie został ranny ani nie znajdował się w pobliżu w momencie powstania szkody” – czytamy w oświadczeniu .

„Współpracujemy ściśle z producentem turbin, GE Vernova, który rozpoczął dochodzenie w sprawie przyczyny incydentu. Dalsze aktualizacje zostaną opublikowane w odpowiednim czasie, gdy tylko pojawią się nowe informacje”.

Dogger Bank to spółka joint venture spółką Equinor i SSE Renewables, w skład której wchodzą trzy farmy wiatrowe o łącznej mocy 1,2 GW zlokalizowane około 130 km od wybrzeża Yorkshire, na dużej ławicy piasku na Morzu Północnym.

Incydent oznacza drugą awarię łopatki na Dogger Bank A, po incydencie na początku maja. Dla GE Vernova jest to trzeci incydent w ciągu kilku miesięcy, w którym uczestniczyły turbiny Haliade-X firmy, w tym awaria i oderwanie łopatki w projekcie Vineyard Wind o mocy 800 MW – pierwszej komercyjnej morskiej farmie wiatrowej, która ma powstać w Stanach Zjednoczonych.

13MW Haliade-X, w pewnym momencie reklamowany przez GE jako najpotężniejszy na świecie z pełnymi certyfikatami, charakteryzuje się mocą znamionową obejmującą 12-14,7 MW, wirnikiem o długości 220 metrów i łopatą o długości 107 metrów. „Uzyskał również niezależną certyfikację, co czyni go sprawdzoną i bankową technologią dla klientów poszukujących finansowania” — mówi GE Vernova.

Wczesne dochodzenie w sprawie incydentu w USA sugerowało, że awaria łopatki nastąpiła z powodu wady produkcyjnej. Firma GE Vernova z siedzibą w USA potwierdziła to później i zobowiązała się do ponownej kontroli wszystkich łopatek wyprodukowanych w fabryce w Kanadzie, która dostarczyła je do elektrowni Vineyard Wind 1.

„Zidentyfikowaliśmy istotne odchylenie lub odchylenie produkcyjne w jednej z naszych fabryk, które powinniśmy byli wykryć w procesie kontroli lub zapewnienia jakości” – powiedział dyrektor generalny firmy Scott Strazik podczas telekonferencji poświęconej wynikom finansowym pod koniec lipca .

„Z tego powodu wykorzystamy nasze istniejące dane i ponownie sprawdzimy wszystkie łopaty, które wykonaliśmy dla morskiej energetyki wiatrowej, a także kontekst w tej fabryce w Gaspé w Kanadzie, gdzie występowało odchylenie materiałowe. Wykonaliśmy około 150 łopat, co daje wskazówki i kontekst nadchodzącej pracy”.

Strazik poinformował jednak inwestorów i analityków, że nie ma żadnych przesłanek wskazujących na wadę konstrukcyjną łopaty ani dowodów na związek z incydentem na May Dogger Bank A.

„Nie znaleźliśmy informacji wskazujących na wadę konstrukcyjną łopaty ani informacji o związku z wydarzeniem związanym z łopatą, którego doświadczyliśmy w projekcie budowy morskiej farmy wiatrowej w Wielkiej Brytanii, a które było spowodowane błędem instalacyjnym na morzu” – powiedział.

Przyczyna i zakres awarii łopaty wirnika w Dogger Bank A, do której doszło w tym tygodniu, nie są jeszcze znane.

Branża wiatrowa nieustannie ściga się z czasem, aby dostarczać turbiny o coraz większej mocy wytwórczej, a ambitne projekty muszą sprostać pilnemu zadaniu dekarbonizacji sieci energetycznych.

Chiński Goldwind ma turbinę o mocy 16 MW w eksploatacji od końca ubiegłego roku, a inny chiński zakład Mingyang w zeszłym miesiącu ukończył budowę 16,6-megawatowej platformy pływającej turbiny wiatrowej z podwójnym wirnikiem nazwanej OceanX. Niemiecki gigant energii odnawialnej Siemens Gamesa podobno planuje wyprodukować turbinę wiatrową o mocy 21 MW, aby konkurować z chińskimi rywalami.

Jednak rywalizacja o megawaty przesunęła granice technologii generacji energii wiatrowej i wystawiła na próbę opłacalność ekonomiczną niektórych firm, które muszą mierzyć się z rosnącymi rachunkami za konserwację i naprawy.

W styczniu 2023 r. firma Siemens Gamesa ujawniła, że wadliwe podzespoły spowodowały dziurę w wysokości 472 mln euro w jej grudniowym wyniku kwartalnym , a w czerwcu skorygowała rachunek za naprawę swojego kłopotliwego działu energetyki wiatrowej do ponad 1 mld euro (1,6 mld dolarów), ponieważ firma starała się poradzić sobie z wysokim wskaźnikiem awaryjności turbin.

W listopadzie ubiegłego roku niemiecki rząd zgodził się udzielić gigantowi energetycznemu pomocy finansowej w wysokości 7,5 mld euro w ramach większego pakietu o wartości 15 mld euro, który ma pomóc firmie przezwyciężyć trwające problemy w jej dziale turbin wiatrowych.

To znów ta pora roku – trwa odliczanie do dorocznej ceremonii wręczenia nagród Build It Awards 8 listopada . W ramach przygotowań do wydarzenia nasz zespół redakcyjny i sędziowie nagród przejrzeli wszystkie domy czytelników zaprezentowane w magazynie w ciągu ostatniego roku. Wybraliśmy zaledwie sześciu kandydatów, którzy mają teraz szansę na wygraną w konkursie Build It's Best Self Build or Renovation Project 2024 .

Od uroczych drewnianych i dębowych domów do nie do poznania renowacji i delikatnych renowacji z epoki, tegoroczne domy pokazują, co jest możliwe, gdy postawisz sobie za cel stworzenie domu na zamówienie. Nasz wybór obejmuje domy wykończone w szerokim spektrum budżetów, projektów i stylów, wybrane z całego kraju. Łączy je wizja, ambicja i ciężka praca wymagana od właścicieli domów, którzy je stworzyli. Chociaż każdy projekt zasługuje na główną nagrodę, może być tylko jeden zwycięzca – dlatego potrzebujemy Twojej pomocy, aby zdecydować, która nieruchomość wygra.

Zwycięzcę wybieracie w 100% Wy, nasi czytelnicy. Ta strona przedstawia migawkę tego, co zostało włożone w każdy z projektów, podkreślając ich wybitne triumfy. Aby uzyskać więcej szczegółów, kliknij przyciski pod każdym projektem, aby przeczytać ich pełne historie i zagłębić się w szczegóły każdego schematu.

Głosowanie jest już otwarte. Masz czas do godziny 17:00 15 października, aby oddać swój głos, zanim zwycięzca zostanie ogłoszony podczas naszej ceremonii wręczenia nagród. Kliknij poniżej, aby wyrazić swoją opinię.

GŁOSUJ TERAZ

Renowacja i rozbudowa domu z okresu XVIII wieku Mark Camillin i Liam Denny

W poszukiwaniu nieruchomości, która znajdowałaby się bliżej miejskiego życia, para Mark Camillin i Liam Denny zajrzeli do wioski w Hampshire, oddalonej zaledwie godzinę jazdy pociągiem od Londynu. Szybko znaleźli dom z czterema sypialniami, wpisany na listę zabytków klasy II, zbudowany w latach 80. XVIII wieku. Był rozbudowywany i odnawiany wiele razy, w wyniku czego powstał zbiór małych, ciemnych pokoi na różnych poziomach.

Mark i Liam nie byli od razu zdecydowani na dom, ale gdy tylko zobaczyli widoki z ogrodu i pięknego sadu, byli przekonani. Postanowili więc przeprowadzić renowację nieruchomości, aby dostosować jej wydajność energetyczną do współczesnych standardów i dodać rozbudowę, aby uporządkować chaotyczny układ.

Mark Camillin i Liam Denny – renowacja i rozbudowa domu z okresu XVIII wieku

Zdjęcie: Richard Downer

Para architektów, którzy prowadzą Camillin Denny Design, wiedziała, jak przeprowadzić badania, aby zmaksymalizować swoje szanse na uzyskanie planu. Kiedy Mark i Liam kupili nieruchomość, plan obejmował środkowy pokój i przytulny pokój, który stanowił oryginalny dom. Pomiędzy tymi pokojami schody – które, jak odkryli, zostały dobudowane w latach 50. – prowadziły do sypialni. Na parterze znajdowały się stopnie prowadzące do rozszerzenia salonu, które zostało zbudowane w 1989 roku.

Rozwiązaniem było wyburzenie pomieszczenia gospodarczego, pomieszczenia na buty i WC, aby stworzyć nową kuchnię i jadalnię z otwartym planem. Schody przeniesiono do nowego, dwupiętrowego przedłużenia. Pierwsze biegi łączą salon, a drugie sypialnie i łazienki.

Mark Camillin i Liam Denny – renowacja i rozbudowa domu z okresu XVIII wieku

Zdjęcie: Richard Downer

Mark i Liam przez dwa lata poprawiali rysunki, aż rozwiązali wszystkie problemy. Większość proponowanych przez nich zmian dotyczyła rozbudowy z lat 80., a nie zabytkowej struktury, i nie byłyby widoczne z przodu. To zadziałało na ich korzyść, gdy uzyskali pozwolenie na budowę w ciągu zaledwie czterech miesięcy.

Pojedyncze przeszklenia i izolacja zostały wymienione i ulepszone zgodnie z ograniczeniami dotyczącymi dziedzictwa, a także zainstalowano pompę ciepła, ogrzewanie podłogowe i panele słoneczne. Całkowity rachunek za paliwo spadł z 4000 funtów rocznie w 2019 r. do nieco ponad 150 funtów w 2022 r. „To niewiarygodne, że mieszkamy w zabytkowym domu zbudowanym w latach 80. XVIII wieku, a mimo to w 2023 r. jesteśmy całkowicie wolni od paliw kopalnych w nieruchomości o klasie energetycznej B” — mówi Mark. „To pierwszy raz, kiedy kupiliśmy dom, którego początkowo nie kochaliśmy, a okazał się on naszym najlepszym projektem”.

WŁAŚCICIELE Mark Camillin i Liam Denny
PROJEKT Renowacja i rozbudowa
LOKALIZACJA Hampshire
ROZMIAR 381m² (wliczając garaż i aneks)
KOSZT PROJEKTU 500 000 funtów
KOSZT ZA M² 1312 funtów

przeczytaj całą historię

Uderzający dom w lesie Susan i John Shearer

Dom wakacyjny Susan i Johna Shearer w Parku Narodowym Cairngorms okazał się idealną działką do samodzielnego zbudowania, dzięki spokojnej lokalizacji na skraju lasu. Para zdecydowała, że zburzy istniejący drewniany domek z jedną sypialnią i blaszanym dachem, który odkupili w 1992 r., i zastąpi go wymarzonym domem na cały etat.

Susan i John Shearer – Uderzający dom w lesie

Zdjęcie: David Barbour

Zainspirowani jednym z jego nagradzanych projektów, Susan i John zwrócili się do architekta Gokaya Deveci o zaprojektowanie ich planu. Zastępczy budynek musiałby być znacznie większy od oryginału, aby sprostać ich potrzebom, a ze względu na wrażliwą lokalizację ambitny projekt przeszedł dwuletni proces planowania.

Gokay zapewnił radę, że projekt będzie kontekstowy i spowoduje minimalne zakłócenia w otaczającej przyrodzie. Ostatecznie propozycja została przyjęta, ponieważ była przykładem wysokiej jakości projektu i zrównoważonej architektury. Jednopiętrowy dom ma dwa skrzydła, każde z zakrzywioną konstrukcją dachu. Jedna bryła zawiera salon, kuchnię i jadalnię, podczas gdy sypialnie i łazienki znajdują się w drugiej. Dach rozciąga się na baldachim trzech tarasowych stref, które są zacienione przez lipę.

Susan i John Shearer – Uderzający dom w lesie

Zdjęcie: David Barbour

Laminowane słupy i belki oraz panele ścienne szkieletowe z drewna zostały wyprodukowane poza placem budowy. „Nie mogliśmy znaleźć specjalisty w Szkocji, który wykonałby łuk dachu. Znalazłem więc norweskiego inżyniera, który zaprojektował rozwiązanie z 12-milimetrowymi sekcjami modrzewia sklejonymi ze sobą, aby uzyskać unikalny kształt” — mówi Gokay. Konstrukcja została podniesiona z ziemi i umieszczona na betonowych fundamentach, aby chronić i zminimalizować wpływ na las.

Dodatkowa izolacja została dodana na miejscu do paneli drewnianych, aby spełnić najwyższe standardy energetyczne. Dom nie może polegać na pasywnej energii słonecznej ze względu na cień rzucany przez otaczające drzewa, ale izolacja, potrójne szyby i ogrzewanie podłogowe położone w 50-milimetrowej wylewce betonowej w podwieszonej podłodze drewnianej skutkują super energooszczędną konstrukcją, która utrzymuje ciepło i przytulność. „Patrzę na dom i nadal myślę, że jest po prostu niesamowity” — mówi Susan. „Kiedy przechodzi obok jakiś rowerzysta lub spacerowicz, widać, jak bardzo są pod wrażeniem”.

WŁAŚCICIELE Susan i John Shearer
PROJEKT Samodzielna budowa
LOKALIZACJA Inverness-shire
ROZMIAR 290m² (wliczając studio i garaż)
KOSZT PROJEKTU 645 000 funtów
KOSZT ZA M² 2224 funtów

przeczytaj całą historię

Stodoła w stylu Cotswold Stone, zbudowana samodzielnie Stephen & Ann Smith

Dom w stylu stodoły Stephena i Ann Smith w Cotswolds zastępuje trzy metalowe baraki, które stały obok stodoły i stajni. Działka, położona na obszarze o wyjątkowym pięknie przyrody (AONB), została wystawiona na sprzedaż z pozwoleniem na budowę małego domu o powierzchni 170 m², ale para szukała czegoś większego, co pomieściłoby ich rozszerzoną rodzinę. Skontaktowali się z Abberley Design, który stał za oryginalnymi planami, aby zwiększyć plan piętra do 230 m².

Stephen & Ann Smith – stodoła w stylu Cotswold Stone Barn – budowa własna

Zdjęcie: Simon Maxwell

Jednak lokalizacja oznaczała, że istniały ścisłe ograniczenia planistyczne – z których jedno dotyczyło wysokości budynku. Aby spełnić ten wymóg, istniejący projekt był półtorapiętrowym domem z jedną sypialnią na piętrze. Stephen i Ann chcieli czterech sypialni, co czyniłoby go bliższym dwupiętrowemu domowi. Rozwiązaniem projektanta było więc wykopanie ponad 800 ton ziemi, aby obniżyć fundamenty, co wymagało wielu prac związanych z uszczelnianiem, aby zapobiec problemom z wilgocią. Dodatkowa przestrzeń pozwoliła na trzy sypialnie na piętrze i czwartą na niższym parterze, gdzie świetlik rekompensuje ograniczoną liczbę okien – kolejne ograniczenie planistyczne.

Chronione miejsce oznaczało również, że dom musiał przypominać starą stodołę rolniczą z zewnątrz, wykorzystując materiały kontekstowe. Aby to uwzględnić, konstrukcja została wykonana z kamienia Cotswold przy użyciu konstrukcji ściany szczelinowej.

Stephen & Ann Smith – stodoła w stylu Cotswold Stone Barn – budowa własna

Zdjęcie: Simon Maxwell

Z powodu zaległości spowodowanych pandemią Stephen i Ann otrzymali zgodę dopiero po 10 miesiącach. Budowa rozpoczęła się od przygotowania niższego parteru, a Stephen miał szczęście, że znalazł rolnika, który chciał wykorzystać 50 przyczep ziemi, które wykopali, oszczędzając im ogromne pieniądze na utylizacji.

Para zdecydowała się również na pompę ciepła wykorzystującą grunt, na którą otrzymali dotację rządową. Wymagało to wywiercenia trzech otworów o głębokości 90 m i zajęło trzy tygodnie zamiast planowanych pięciu dni ze względu na kamienisty Cotswold shash i grube warstwy gliny – ale ostatecznie było warto ze względu na doskonałą wydajność pompy ciepła. „To było bardzo satysfakcjonujące” – mówi Stephen. „Projekt idealnie wpasowuje się w piękny krajobraz Cotswold”.

WŁAŚCICIELE Stephen i Ann Smith
PROJEKT Samodzielna budowa
LOKALIZACJA Gloucestershire
Rozmiar 230m²
KOSZT PROJEKTU 800 000 funtów
KOSZT ZA M² 3478 funtów

przeczytaj całą historię

Renowacja wrażliwego tarasu wiktoriańskiego John i Melanie Stott

John i Melanie Stott przez jakiś czas szukali idealnego domu na stałe w Edynburgu dla swojej młodej rodziny. W końcu znaleźli go w formie trzypiętrowego, sześciopokojowego domu szeregowego z późnego okresu wiktoriańskiego – miał ogród i znajdował się zaledwie krótki spacer od centrum miasta. Nieruchomość była bardzo kochana, ale nie była odnawiana od kilku dekad, więc wiedzieli, że będą musieli przeprowadzić remont, aby dostosować ją do życia rodzinnego.

Przed zakupem para rozmawiała z architektem Seanem Gaule, który zapewnił ich, że jest mnóstwo możliwości stworzenia otwartego, energooszczędnego domu, jakiego szukali. Stottsowie mieszkali w nieruchomości przez około rok, zanim rozpoczęto prace, co dało im dobre wyobrażenie o tym, co się u nich sprawdziło, a co nie.

John i Melanie Stott – Wrażliwa renowacja tarasu wiktoriańskiego

Zdjęcie: David Barbour

Ostateczny projekt dodał 20 m² przestrzeni z tyłu domu poprzez wymianę istniejącego kamiennego aneksu i połączenie go z domem. Kamień z istniejącej konstrukcji został ostrożnie usunięty i ponownie użyty, tak aby przypominał oryginalny aneks, z tą różnicą, że został lepiej izolowany i zabezpieczony przed wodą.

Nowe, sąsiadujące rozszerzenie jest zbudowane z drewnianego szkieletu z drewnianą okładziną, co łagodzi kontrast między starym a nowoczesnym. Jego linia dachu jest niższa niż kamienna bryła, aby zminimalizować zacienianie nieruchomości sąsiadów. Rozszerzenie musiało być również zbudowane na fundamentach tratwowych, ponieważ te w oryginalnym domu były niezwykle głębokie, sięgając 1,5 m. Przejście na tę samą głębokość wiązałoby się z dużymi kosztami, chociaż dostosowanie się do tych zmian spowodowało, że John i Melanie stracili tylko tydzień w harmonogramie w ogólnym harmonogramie.

John i Melanie Stott – Wrażliwa renowacja tarasu wiktoriańskiego

Zdjęcie: David Barbour

Stalowe belki nośne i centralna kolumna stały się kluczowymi elementami projektu. Górna część filaru ma specjalnie zaprojektowaną koronę, która przyjmuje wiele belek, zaprojektowanych tak, aby przenosić konstrukcję budynku. Ponadto, zmodernizowano instalację elektryczną w istniejącej nieruchomości i ocieplono podłogi, aby poprawić efektywność energetyczną. Wszystkie okna z pojedynczą szybą zostały zastąpione oknami skrzydłowymi i skrzydłowymi z podwójną szybą, które są w pełni uszczelnione przed przeciągami.

Para zdecydowała się nie izolować ścian, aby uniknąć ryzyka utraty oryginalnych cech, takich jak gzymsy. „Jako dom z późnej epoki wiktoriańskiej, sufity są naprawdę wysokie, ale to dodaje mu wyjątkowego uroku i mimo to jest to naprawdę komfortowe środowisko” — mówi Jonathan. „Największą zmianą i rzeczą, którą najbardziej lubimy, jest światło z tyłu w pokoju z otwartą przestrzenią” — dodaje. „Nie spodziewałem się tak dużego okna z tyłu, ale sprawdza się ono znakomicie. To piękna przestrzeń; ilość i jakość światła są fantastyczne”.

WŁAŚCICIELE John i Melanie Stott
PROJEKT Renowacja i rozbudowa
LOKALIZACJA Edynburg
ROZMIAR 257m² (w tym 20m² rozbudowy)
KOSZT PROJEKTU 320 000 funtów
KOSZT ZA M² 1245 funtów

przeczytaj całą historię

Uroczy dom nadmorski w ramie dębowej i z panelami SIP Chris i Mary Noon

Chris i Mary Noon zastąpili prefabrykowany bungalow z lat 50. w Dorset pięknym, samodzielnie zbudowanym dębowym szkieletem. Działka, z której roztacza się niesamowity widok na wybrzeże, miała już pozwolenie na budowę nowego domu na planie istniejącego budynku.

Po przeprowadzeniu wielu badań i odwiedzeniu różnych domów pokazowych Chris i Mary zakochali się w dębie i jego nieodłącznym charakterze, wybierając Westwind Oak do dostarczenia i zainstalowania ramy dębowej i obudowy z izolowanych paneli konstrukcyjnych (SIP). „Powodem, dla którego polubiliśmy Westwind, było to, że wykonują wiele prac ręcznie i kształtują belki zgodnie z naturalnymi krzywiznami drewna” — mówi Chris.

Chris i Mary Noon – Uroczy dom nadmorski w ramie dębowej i z panelami SIP

Zdjęcie: Richard Downer

Para zwróciła się również o pomoc do Nicka Wordie z Roderick James Architects, który miał duże doświadczenie w pracy z wyjątkowymi cechami dębu. Konstrukcja ich domu została szczegółowo zaprojektowana tak, aby płyty gipsowo-kartonowe znajdowały się na zewnątrz. „W miarę wysychania dębu pęknięcia skurczowe są ukryte za ramą, zamiast być odsłonięte i wymagać przyszłego wypełnienia” — mówi Nick. „Gdyby przylegał do dębu, pojawiłyby się pęknięcia od skurczu”.

Jednym z głównych wyzwań budowy była stroma działka. Rozwiązanie Nicka wymagało wykopania głównych murów oporowych, aby powstrzymać wzgórze i drzewa. Proponowany schemat składał się z dwukondygnacyjnego, odwróconego układu, aby jak najlepiej wykorzystać widoki. Wszystkie kluczowe przestrzenie mieszkalne umieszczono na jednym piętrze, aby dom był odporny na przyszłość.

Chris i Mary Noon – Uroczy dom nadmorski w ramie dębowej i z panelami SIP

Zdjęcie: Richard Downer

Jednak istniejące pozwolenie na budowę dotyczyło domu parterowego, więc nowy projekt spotkał się ze znacznym sprzeciwem władz lokalnych. Chris i Mary poszli na kompromis, usuwając górne piętro z projektu garażu wolnostojącego i obniżając nachylenie dachu głównego domu. Nick ściśle współpracował z urzędnikiem prowadzącym sprawę i po kilku miesiącach nowy projekt został ostatecznie zatwierdzony.

Mając za sobą zarządzanie wieloma projektami rozbudowy, Chris i Mary byli pewni, że sami będą nadzorować budowę. Działka znajduje się na zielonym piaszczystym fundamencie, więc Noonsowie umieścili gruby betonowy fundament tratwy, aby podeprzeć swój dom.

Dębowa konstrukcja została wzniesiona w ciągu zaledwie trzech dni, a koperta SIP w ciągu kolejnych pięciu. „To było tak ekscytujące – wszystko poszło tak szybko, że myśleliśmy, że wkrótce się wprowadzimy” – mówią Chris i Mary, którzy nie żałują niczego, patrząc wstecz na swoją drogę budowy. „Poleciłbym każdemu samodzielne budowanie” – dodaje Chris. „Chociaż nie zrobiłbym tego ponownie, ponieważ to, co stworzyliśmy, jest tak fantastyczne”.

WŁAŚCICIELE Chris i Mary Noon
PROJEKT Samodzielna budowa
LOKALIZACJA Dorset
ROZMIAR 176m²
KOSZT PROJEKTU 662 500 funtów
KOSZT ZA M² 3764 funtów

przeczytaj całą historię

Współczesna transformacja domu i ogrodu – Lucas Pulak i Agnieszka Zala

Doświadczeni renowatorzy, Lucas Pulak i Agnieszka Zala, byli pewni, że mogą przekształcić wolnostojący dom z lat 60. w Bromley z działką o powierzchni 1000 m² w dom swoich marzeń. Dwupiętrowa nieruchomość z trzema sypialniami nadawała się do zamieszkania, ale była znacznie przestarzała. Lucas, z zawodu budowniczy, rozważał zburzenie jej i rozpoczęcie od podstaw, ale ostatecznie zdecydował się na gruntowny remont i rozbudowę.

Para połączyła siły z architektami Matthew i Davidem Design, projektantem wnętrz Studio 152 i ogrodnikiem krajobrazowym Jamesem Lee, aby zaplanować swój dom i ogród. „Nasze prace nie pozwalają nam na podróżowanie latem” — mówi Agnieszka. „Więc chcieliśmy znaleźć miejsce, w którym moglibyśmy cieszyć się latem i czuć się, jakbyśmy byli za granicą”.

Lucas Pulak i Agnieszka Zala – Współczesna transformacja domu i ogrodu

Zdjęcie: TradePhotographer.com

Pozwolenie na budowę siłowni i sauny, które miały się znajdować w nowym budynku gospodarczym, zostało wydane w ramach dozwolonego rozwoju. Jednak uzyskanie zgody na epicki remont i rozbudowę było niezwykle trudnym procesem, obejmującym kilka odrzuceń. Lucas i Agnieszka, poważnie bliscy sprzedaży, dali jej ostatnią szansę.

Przydzielono im nowego oficera prowadzącego sprawę, który doradził użycie wykończenia z cegły i zmniejszenie skali domu, aby pasował do sąsiednich nieruchomości. Po dwóch latach wahań para w końcu uzyskała pozwolenie na dom z czterema sypialniami, otwartą kuchnią, jadalnią i salonem, który prowadzi do ogrodu i basenu.

Lucas Pulak i Agnieszka Zala – Współczesna transformacja domu i ogrodu

Zdjęcie: TradePhotographer.com

Lucas przejął obowiązki związane z zarządzaniem projektem, nadzorując cały proces. On i zespół Lucas Pulak Construction usunęli niemal wszystkie istniejące ściany głównego budynku, zachowując jedynie fasadę i ścianę boczną, które zostały owinięte izolacją. Przed zbudowaniem nowych elementów domu ze ścian z pustaków szczelinowych, wykończonych płytkami ceglanymi, położono fundamenty pasowe.

Lucas zaplanował wszystko z wyprzedzeniem i zamówił wiele surowych materiałów budowlanych do składowania na miejscu, co pomogło złagodzić wpływ opóźnień w dostawach materiałów i inflacji na projekt. „Finansowo byliśmy przygotowani na dużą budowę i wszelkie nieprzewidziane wydatki, ale po wzroście kosztów mieliśmy szczęście, że udało nam się dokończyć dom” – mówi.

Pomimo kilku stresujących niepowodzeń, para kocha swój nowy dom. „Jak tylko praca została wykonana i mogliśmy usiąść na zewnątrz z lampką wina, wiedzieliśmy, że było warto” — mówi Agnieszka. „Uwielbiamy ten dom i spędzamy dużo czasu w ogrodzie”. Ich sąsiedzi również aprobują tę przemianę. „Zmieniliśmy wygląd tej zmęczonej części ulicy i ludzie często mówią nam, jak jest ładna” — mówi Lucas.

WŁAŚCICIELE Lucas Pulak i Agnieszka Zala
PROJEKT Renowacja i rozbudowa
LOKALIZACJA Wielki Londyn
ROZMIAR 305m² (dom o powierzchni 223m², garaż o powierzchni 39m² i siłownia o powierzchni 43m²)
KOSZT PROJEKTU 887 099 funtów
KOSZT ZA M² 2911 funtów

przeczytaj całą historię

Najlepszy projekt budowy lub renowacji własnej 2024 jest sponsorowany przez Self-Build Zone , wiodącego dostawcę ubezpieczeń terenu i 10-letnich gwarancji konstrukcyjnych. Pomagając Ci ubezpieczyć się z pewnością siebie, Self-Build Zone jest tam dla budowniczych, gdy to ma znaczenie.

This Week in Cleantech to nowy, cotygodniowy podcast obejmujący najbardziej wpływowe historie w dziedzinie cleantech i klimatu w 15 minut lub krócej. Wyprodukowany przez Renewable Energy World i Tigercomm, This Week in Cleantech będzie emitowany w każdy piątek w kanale podcastu Factor This!, gdziekolwiek słuchasz podcastów.

W tym odcinku gościem jest starszy redaktor CNET, Jon Reed, który odwiedził energooszczędny dom w Vermont, który ostatecznie stanie się częścią wirtualnej elektrowni, czyli VPP.

W tym tygodniu „Sprzątaczem tygodnia” jest Jim Kapsis, CEO Ad Hoc Group, który niedawno opisał swoją 531-milową podróż z Wirginii do Maine pojazdem elektrycznym. Jim opisał swoje doświadczenia z pokonywania długich mil elektrycznych, zarówno tych dobrych, jak i złych. Umieścimy link do jego artykułu w naszej biografii na YouTube. Gratulacje Jim!

1. Próba Big Tech, aby zmienić zasady dotyczące zerowej emisji netto — The Financial Times

Duże firmy technologiczne, takie jak Amazon i Meta, twierdzą, że są zerowe netto, ponieważ kupują certyfikaty energii odnawialnej od projektów czystej energii, aby zrekompensować zanieczyszczenie węglem z ich zużycia energii. Jednak te kompensacje mogą nie zmniejszyć bezpośrednio ich rzeczywistego zanieczyszczenia węglem, ponieważ lokalny miks energetyczny, z którego czerpią, nadal obejmuje paliwa kopalne.

Rozpoczęły się dyskusje na temat reformy, ale wywołały one nieporozumienia wśród samych dużych firm technologicznych. Google i Microsoft uważają, że certyfikaty powinny pochodzić z tej samej sieci i o tej samej porze dnia, aby zapewnić dokładne rozliczanie emisji. Amazon i Meta uważają, że certyfikaty powinny pochodzić z różnych lokalizacji, co pozwoli firmom inwestować w czystą energię tam, gdzie ma ona największy wpływ, na przykład w sieć zależną od węgla.

Zauważają, że przy obecnych przepisach centrum danych może działać na brudnej energii elektrycznej w nocy i kompensować to, kupując kredyt na energię słoneczną generowaną w środku dnia w połowie kraju. Wadliwe zasady rozliczania emisji dwutlenku węgla pozwalają firmom kompensować swoje emisje bez bezpośredniej redukcji własnego zanieczyszczenia, a Big Tech finansuje i lobbuje, aby tak pozostało.

2. Samochody elektryczne zaczynają wyprzedzać samochody napędzane benzyną w zaskakującym miejscu — CNN

W tym roku Etiopia stała się pierwszym i jedynym krajem, który zakazał importu wszystkich samochodów osobowych napędzanych gazem. Obecnie kraj ten odnotowuje znaczny wzrost liczby pojazdów elektrycznych. Ten zakaz zachęcił również do lokalnej produkcji pojazdów elektrycznych, co spowodowało, że ceny pojazdów elektrycznych stały się znacznie niższe.

Pojazdy elektryczne są w większości przyjmowane przez grupy o wysokich dochodach w tym kraju. W rezultacie niektórzy ludzie naciskają na rząd Etiopii, aby zainwestował w elektryczny transport publiczny, aby zapewnić wydajne pojazdy wszystkim grupom dochodowym.

3. Startupy zajmujące się czystym paliwem miały być następną wielką rzeczą. Teraz upadają. — The Wall Street Journal

Kilka firm produkujących czyste paliwo lotnicze albo zamknęło, albo ograniczyło produkcję. Wynika to głównie z wysokich wymagań energetycznych lotnictwa, oprócz wysokich stóp procentowych, zakłóceń w łańcuchu dostaw i niedawnego wzrostu stawek za prąd z powodu modernizacji sieci.

Ponadto koszty produkcji, transportu i logistyki były wysokie, zwłaszcza w przypadku wodoru.

W rezultacie wiele firm lotniczych i żeglugowych spowolniło inwestycje w czyste paliwo. Niektóre firmy wodorowe i biopaliwowe odnotowały spadek akcji nawet o 90% od czasu uchwalenia IRA.

Obejrzyj cały odcinek na YouTube

4. Energia węglowa zdefiniowała to miasto w Minnesocie. Czy energia słoneczna może je wygrać? — The New York Times

W małym miasteczku Becker, na północ od Minneapolis, jedna z największych elektrowni węglowych w kraju, Sherco, jest zastępowana tysiącami akrów paneli słonecznych i testem baterii o długim czasie działania. Poprzez IRA, przedsiębiorstwo użyteczności publicznej z Minnesoty Xcel Energy otrzymało ulgi podatkowe, które obniżyły koszty projektu solarnego dla płatników. Demonstracyjne systemy baterii w tym projekcie będą miały pojemność umożliwiającą zasilanie 2000 domów przez okres do 5 dni.


Prześlij studium przypadku! Chcemy usłyszeć, nad czym pracujesz. Prześlij studium przypadku z szansą na wyróżnienie w Renewable Energy World .


Xcel Energy zamknęło 24 z 36 elektrowni węglowych w całym kraju, a tylko jeden palnik w elektrowni takiej jak Sherco może zużywać do 120 000 funtów węgla na godzinę. Węgiel wyprodukował około 16% energii elektrycznej w kraju w zeszłym roku, w porównaniu z 52% w 1990 r.

5. Sieć energetyczna USA ma problem. Twój dom może pomóc go rozwiązać — CNET

Reporter Jon Reed odwiedził energooszczędny dom w Vermont, który ostatecznie stanie się częścią wirtualnej elektrowni, czyli VPP, w której wszystkie domy w okolicy współpracują ze sobą, aby zapewnić stałe zasilanie, zmniejszyć obciążenie sieci i obniżyć stawki za energię. Dom ma panele słoneczne, zapasowe baterie i urządzenia całkowicie elektryczne.

Istniejąca sieć, zaprojektowana na szczytowe zapotrzebowanie, może mieć problemy ze wzrostem zapotrzebowania, co potencjalnie może prowadzić do częstszych i dłuższych przerw w dostawie prądu. Jednak zakłady użyteczności publicznej zwracają się w stronę VPP, aby pomóc wyrównać te skoki zapotrzebowania na energię elektryczną oraz ograniczoną generację i infrastrukturę, którą mamy obecnie.