Frontier Energy z siedzibą w Australii Zachodniej miało w zeszłym tygodniu dwie rzeczy, którymi mogło się pochwalić – mianowaniem byłego premiera stanu Marka McGowana na stanowisko przewodniczącego zarządu oraz informacją, że otrzymało kredyty na moce przerobowe, które pomogą sfinansować projekt solarno-bateryjny Waroona.
Wiadomość ta jest znacząca z dwóch powodów. Po pierwsze, ponieważ potwierdza, że bez przemysłu energetycznego byli ministrowie i premierzy mogą nie mieć nic do roboty i dokąd pójść po odejściu z polityki.
Po drugie, publikacja dotycząca projektu Waroona ujawnia fascynujące informacje na temat kosztów i przychodów jednego z pierwszych w Australii prawdziwie hybrydowych projektów wykorzystujących energię słoneczną i akumulator.
Projekt Waroona, który ma powstać około 120 km na południe od Perth, będzie łączył 120 MW energii słonecznej (prądu stałego) z 80 MW, 360 MWh sprzężonym z prądem stałym systemem magazynowania energii w akumulatorach.
Przyznane kredyty nie zostały jeszcze przyznane – decyzja w tej sprawie zostanie podjęta we wrześniu – ale Frontier oszacował, co to może oznaczać dla projektu.
Najwyższa kwota to 27 milionów dolarów przychodu rocznie, przez co najmniej pięć lat – wypłacane w celu zapewnienia określonej ilości mocy w szczytach zapotrzebowania – co będzie stanowić około jedną trzecią przewidywanych rocznych przychodów. Więcej pieniędzy zostanie zarobionych na rynku handlowym, kupując i sprzedając w sieci zgodnie ze zmiennością cen.
Prezes Adam Kiley twierdzi, że same kredyty mocowe pokryją odsetki, spłatę zadłużenia i niektóre koszty operacyjne, dzięki czemu finansowanie projektu stanie się łatwiejsze i tańsze, a projekt będzie mógł swobodnie korzystać z rynku handlowego bez konieczności zawierania umowy zakupu energii elektrycznej po stałej cenie.
„Rezerwy mocy są czymś wyjątkowym dla Australii Zachodniej i stanowią kluczowy powód, dla którego ekonomika naszego Projektu znacząco wyróżnia się na tle innych możliwości wykorzystania energii odnawialnej w całej Australii” – stwierdził w oświadczeniu.
Frontier spodziewa się otrzymać rezerwowe kredyty mocowe wynoszące 87 MW na potrzeby projektu Waroona od roku 2026/27, kiedy to projekt zostanie ukończony. (Umowy zazwyczaj obowiązują od 1 października każdego roku).
Łącznie firma spodziewa się rocznych przychodów rzędu 67 milionów dolarów, z czego 24,8 miliona dolarów będzie pochodzić z rezerwowych kredytów mocy dla akumulatora, a kolejne 2,4 miliona dolarów z kredytów mocy dla instalacji solarnej.

Kolejne 16,9 mln USD zostanie zarobione z arbitrażu z baterii, 8,9 mln USD z produkcji słonecznej, 12,6 mln USD z LGC i kolejne 2,4 mln USD z rynku usług częstotliwościowych. Średni przychód w ciągu 5 lat wyniósłby około 74 mln USD.
W prezentacji z początku tego roku – przygotowanej przy założeniu, że zostaną przyznane rezerwowe kredyty mocy – koszty operacyjne oszacowano na około 5 milionów dolarów rocznie, a projekt będzie przynosił roczny zysk EBITDA wynoszący około 68 milionów dolarów w ciągu pierwszych pięciu lat, czyli 27 centów za kWh.
Frontier twierdzi, że prognozy przychodów i rentowności zapewnią okres zwrotu inwestycji wynoszący 5,8 roku i wewnętrzną stopę zwrotu po opodatkowaniu wynoszącą 14,8 procent. Wyższy poziom zadłużenia zapewniłby jeszcze wyższą stopę IRR po opodatkowaniu wynoszącą 21,6 procent.
W prezentacji znalazły się również ciekawe informacje na temat kosztów projektu – szczegółów, które rzadko są ujawniane w sektorze australijskim, głównie dlatego, że ludzie traktują je jako tajemnicę handlową, a także dlatego, że większość deweloperów nie jest już notowana na giełdzie.

Frontier twierdzi, że wybrał system DC-coupled, ponieważ oznacza on brak dodatkowych falowników i będzie miał niższy koszt pojemności i większą wydajność niż tradycyjny system AC-coupled. I zapewni najsilniejsze zwroty finansowe przy najniższym ryzyku.
Interesujące są również statystyki dotyczące degradacji baterii, z których wynika, że bateria LFP będzie miała degradację około 16 procent w ciągu pierwszych 10 lat i około 26 procent w ciągu pierwszych 20 lat żywotności baterii. Baterie mają 20-letnią gwarancję na degradację.
Moduły słoneczne będą kosztować zaledwie 32,3 mln dolarów za system 120 MW, a kolejne 28 mln dolarów za trackery i inwertery. Bateria będzie kosztować 118,5 mln dolarów za 360 MWh, podczas gdy reszta kosztów obejmuje podstacje, połączenia sieciowe, budowę i uruchomienie, doradców oraz transport i logistykę.
Ogółem szacowana kwota wynosi około 304 milionów dolarów.

Akumulator umożliwi właścicielowi korzystanie z wysokich cen szczytowych w godzinach porannych i wieczornych, poprzez magazynowanie energii elektrycznej wytwarzanej przez farmę słoneczną, gdy w środku dnia ceny są zazwyczaj niskie.
„Średnie ceny typowej energii słonecznej wzrosły o 63% w ciągu ostatnich dwóch lat do 68 USD/MWh w 2023 r., podczas gdy ceny w szczytowym okresie obrotu energią wzrosły o 81% do średnio około 143 USD/MWh w 2023 r.”, czytamy w raporcie.


