Próby lepszej ochrony środowiska Australii mogą pójść na marne po tym, jak premier odmówił poparcia wniosku o ocenę i zablokowanie projektów, które mogłyby pogorszyć zmiany klimatyczne.
Zgodnie z obowiązującymi w Australii przepisami dotyczącymi ochrony środowiska, wszelkie projekty, które mogłyby mieć istotny wpływ na jedną z dziewięciu kwestii o znaczeniu dla środowiska na szczeblu krajowym – jak np. przedsięwzięcia górnicze czy gazowe – będą musiały przejść rygorystyczną ocenę oddziaływania na środowisko i uzyskać zatwierdzenie.
Do kwestii tych zaliczają się miejsca światowego dziedzictwa, mokradła o znaczeniu krajowym oraz gatunki zagrożone, ale klimat do nich nie należy.
Zieloni oraz senatorowie niezależni David Pocock i Lidia Thorpe wzywają Wspólnotę do wdrożenia „wyzwalacza klimatycznego” w nowelizacji prawa ochrony środowiska lub przynajmniej uwzględnienia skutków zmiany klimatu w ocenach oddziaływania na środowisko i decyzjach.
Minister środowiska Tanya Plibersek powiedziała wcześniej, że współpracuje z Senatem i że kompromis jest prawdopodobny.
Premier Anthony Albanese stwierdził jednak, że inne środki mogą rozwiązać problemy posłów niezrzeszonych.
„Nie popieram dodania do tych przepisów wyzwalacza” – powiedział reporterom.
Pan Albanese powiedział, że rządowy mechanizm ochronny już rozwiązuje te problemy, gdyż wymaga od największych trucicieli w Australii zmniejszenia emisji zgodnie z krajowymi celami, tj. redukcji o 43 procent poniżej poziomu z 2005 r. do 2030 r. i osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050 r.
Senator Pocock potępił komentarze premiera i zauważył, że pan Albanese, będąc rzecznikiem opozycji w sprawach ochrony środowiska, przedstawił w 2005 r. projekt ustawy wprowadzającej zmiany klimatyczne.
„To naprawdę rozczarowujące” – powiedział reporterom w Canberze.
„W 2024 roku powinny to być naprawdę zmiany zgodne ze zdrowym rozsądkiem”.
Firmy górnicze wyraziły obawy, że reformy mogą kosztować miliardy dolarów w postaci inwestycji i tysięcy miejsc pracy, szczególnie w Australii Zachodniej.
Pan Albanese twierdzi, że jego rząd przedstawił „rozsądną” propozycję, która wcześniej uzyskała poparcie sektora górniczego, i twierdzi, że Zieloni i koalicja zjednoczyły się, aby zagłosować przeciwko dobremu prawodawstwu.
Senator Partii Zielonych Sarah Hanson-Young oskarżyła jednak premiera o forsowanie ustaw swojego rządu w parlamencie i stwierdziła, że jest gotowa na negocjacje.
„Nie da się przebić przez Senat” – powiedziała.
„Największym zagrożeniem dla przyrody w tym kraju jest klimat.
„Jeśli poważnie myślisz o ochronie środowiska, musisz zrobić coś innego niż podporządkować się wielkiemu przemysłowi górniczemu”.
W poniedziałek pani Plibersek potwierdziła, że nadal będzie rozmawiać z członkami parlamentu.
„Od początku mówiłam, że wprowadzenie ulepszeń do krajowych przepisów dotyczących ochrony środowiska będzie wymagało odrobiny zdrowego rozsądku, współpracy i kompromisu” – stwierdziła w oświadczeniu.


